Przestałam się ciąć, zmotywowałam się tym że w lato będę chodzić w krótkich spodenkach... Nadal kusi, nadal jest ta myśl, zrobić to czy nie? Pozbywam się teraz blizn aloesem póki są świeże. Żyletkę schowałam w toaletce.
PRAWDZIWA HISTORIAGdy chodziłam jeszcze do klas 4-6 nie było łatwo, oceny nie były najgorsze, lecz chodzi mi teraz o otoczenie. Razem z moją przyjaciółką byłyśmy niejednokrotnie wyzywane od szmat, kurw, dziwek itp.. szkoda wymieniać. Zgłaszałyśmy to do wychowawczyni, mówiła że porozmawia z nimi, rozmowa nic nie dała. Po którymś razie chodzenia do niej wygoniła nas.. Zgłaszałyśmy pedadog, też nic.. Najlepsze jest to że byłyśmy kopane w brzuch i inne części ciała, rzucane piłkami w głowę, popychane, ja raz prawie zostałam zrzucona ze schodów. Gdy tylko ja im oddałam ( kopnęłam ) oczywiście dostałam uwagę, a oni? Zero odpowiedzialności za to do jakiego stanu mnie i moją przyjaciółkę doprowadzili. Zasypiałam z płaczem, wstawałam z płaczem, ubierałam się na czarno, nie uśmiechałam się.. Na wf gdy wybierali do drużyny brali mnie na końcu. Gdy przepisałam się do nowej szkoły, zaczęłam się ubierać kolorowo, poznałam nowe osoby itd.. O wiele trudniej jest z nauką, między innymi angielski i matematyka, byłam wyzywa od ułoma bo mam słabsze oceny od innych. Wtedy już coś we mnie pękło i nie potrafiłam sobie radzić z tym wszystkim, z ta całą szkołą, nudną rutyną chodzenia do szkoły. Rodzice wcale mnie nie wspierają, nawet nie wiedzą że się cięłam, że codziennie mam myśli samobójcze.. I tak jakoś zaczęłam..
Nie czuję się potrzebna na tym świecie, jest coraz gorzej..